Bomba z opóźnionym zapłonem, czyli „puszczanie pary”

Temat wracający na naszą grupę jak bumerang – złe zachowanie dzieci po szkole.
Nie muszę przypominać mam nadzieję, że każde dziecko z mutyzmem wybiórczym jest inne ( bo każde dziecko jest inne) i to do rodziców, nauczycieli i terapeutów należy dostosowanie środków wychowawczych i terapii do danego dziecka.
Zawsze warto jednak poznać zdanię i opinię innych.
Jak było u nas z ‚kryzysami’? Kiedy M była mała (3-5 lat) nie było to uciążliwe, choć zdarzało sie, ze wybuchała złością. W przedszkolu, a potem w szkole choć nie mówiła to jednak brała udział w zajęciach, często była zapraszana do zabaw przez inne dzieci.
Kiedy jednak podrosła, gdzieś od 5-6 roku życia zaczęły dziać się z nią dziwne rzeczy. Po szkole – w której milczała w 100% – wracała do domu, ściągała skórę aniołka i następowała eksplozja! Wybuch! To była złość, agresja, krzyki. To był dla mnie znak – że jej milczenie nie jest tylko cichym okresem w nauce drugiego języka. To był czas kiedy zaczęłam intensywne poszukiwania – co dolega mojemu dziecku. Nauczycielka była bardzo zdziwiona. Dopiero kiedy pokazałam jej nagranie uwierzyła mi, ze takie dantejskie sceny mają miejsce u nas w domu.
Kiedy mielismy spotkania diagnostyczne oczywiście wspominałam o tym i dowiedziałam się, ze jest to tzw. efekt zamkniętej butelki z gazowanym napojem. M gromadzi stres przez cały dzień, a kiedy jest juz w domu wyskakuje korek….
Nasze strategie do radzenia sobie z tymi wybuchami to przede wszystkim:
PLAN NATYCHMIASTOWY, który wdrażamy w momencie kiedy zaczyna się ‚wybuch’
1. PAUZA – Oddech – SEKUNDA na uspokojenie i przemyślenie dalszego działania, bo nie należy działać impulsywnie. Nie można złością reagować na złość.
2. Pomyśl co będzie najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji.
3. Podjęcie działania.
Działanie to np. spokojne przypomnienie dziecku, zasad panujących w domu i konsekwencji ich nie przestrzegania. Oczywiście takie zasady powinny być z góry określone, a także dziecko powinno znać konsekwencję ich nieprzestrzegania.
Nie ma sensu wymyślanie na poczekaniu: nie pójdziesz nigdy więcej do koleżanki! Wtedy zabieramy sobie narzędzia (bo jak już i tak nie pójdzie to po co ma sie starać), a dodatkowo wykazujemy brakiem konsekwencji, bo jak znam życie kiedy emocje opadną – zmienisz zdanie.
W odniesieniu do dziecka z MW warto mieć specjalny PLAN PREWENCYJNY:
– plastelina terapeutyczna – taka plastelina o różnej twardości, mozna ją gnieść w nieskończoność.
– gumowy pasek – taki do ćwiczeń pilates, mozna go rozciągać na różne sposoby, dziecko może wykorzystać go do rozładowania stresu
– aktywność fizyczna – spacer z psem, jazda na rowerze
Powyższe strategie mozna wykorzystać przed lub po stresującym zdarzeniu, aby pomoc dziecku się zrelaksować lub dać upust ciśnieniu, ale także podczas ‚kryzysu’. Od czasu jak mamy plastelinę – używalam jej często w trudnych sytuacjach. U nas to działało!
– mówienie o emocjach, w różnych sytuacjach – nie tylko o tych negatywnych, rozmowa o tym jak mozna wyrażać emocje bez krzywdzenia (pamiętając, że takie pogaduchy w trakcje ‚kryzysu’ nie mają zazwyczaj sensu)
– przygotowywanie do różnych zmian, wyjaśnianie nowych sytuacji
– ustalenie jasnych zasad obowiązujących w domu i konsekwencji (szanujemy siebie, sprzątamy po sobie, ale mozna też konkretniej: nie bijemy się, nie zabieramy cudzych rzeczy bez pytania)
U nas ważne było ustalenie, z pozostałą dwójką dzieci, ze każdy ma prawo do prywatności i nie mają zabierać bez pytania rzeczy z pokoju M, ktore należą tylko do niej – np. prezent od koleżanki. M kiedy była ‚zestresowana’ potrafiła ‚wybuchnąć’ kiedy zorientowała się, że ktoś coś w pokoju jej ruszał. Te zasady dawały jej pewną przewidywalność, której potrzebowała.
– ustalenie w jakich kwestiach dziecko ma wybór, a w jakich nie (np. może wybrać na śniadanie płatki jedne z dwóch, ale nie może nie iść do szkoły) – jasne zasady = minimalny stres.
– wsparcie, szacunek, akceptacja i zrozumienie….
I oczywiście lepiej zapobiegać wybuchom złości niż potem ponosić ich konsekwencje (zazwyczaj cierpi na tym nie tylko dziecko, ale też cała rodzina).
Najlepsze zapobieganie – to dbanie o to, aby szkoła nie była dla dziecka stresującym przeżyciem. A jak to zrobić? Czy technika slidin-in coś Wam mówi?
Ale o tym będzie jeszcze nie raz…
 
25.02.2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *