Oswajanie…

Od wczoraj mieszka z nami 11 tygodniowa kotka – dachowiec.  Została przygarnięta do adopcji. Braliśmy ją w ciemno – powiedziałam, ze zwierzę to nie mebel i co dostaniemy, to pokochamy jak własne. Nie chciałam wybierać.

Kiedy przyjechała do nas wczoraj razem z Suzan, która z ramienia organizacji podpisywała z nami umowę o adopcji, zostałam poinstruowana jak mam ją karmić, dbać o sierść i kiedy wykonać kolejne szczepienie.

Następnie padło pytanie czy są w domu inne zwierzęta? Oczywiście powiedziałam – mamy jeszcze psa Golden Retrievera.
Suzan zaczęła mi opowiadać o tym jak mam oswoić psa i kota, ale zanim się rozkręciła na dobre to powiedziałam, ze ja wiem jak to robić.
Zaciekawiona spytała – a skąd Ty to wiesz? No i tutaj zaczęłam mój wykład pt. „Mutyzm wybiórczy jako zaburzenie lękowe”. Suzan od razu zauważyła w swoim otoczeniu takie dzieci i powiedziała: a ja myślałam, że to nieśmiałość, ale on się nigdy do nikogo w szkole nie odezwał…

Suzan zwróciła sie wtedy do kotki: „słuchaj, zostajesz w rękach eksperta. Nic tu po mnie. Jestem spokojna, że będziesz w dobrym domu. Bądź grzeczna i nie przynieś mi wstydu.”

Dzieci nie wiedziały nic o nowym kocie, wiec kiedy wczoraj wróciły ze szkoły radości nie było końca. Myślę, ze ten kot w sposób pozytywny wpłynie na nasze życie. Takie zmiany są dobre 🙂

Oswajanie nadal trwa 😀 Pojęcia nie macie jak M (11,wxMW) rozumie lęk kotki przed psem i jak dobrze wie, jak trzeba im pomóc oswoić się – kroczek po kroczku.

PS Nadal jest bezimienna!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *